vimo
vimo
polecane strony: + fotografbielsko.com + JIBBINFO + VIMO + prongclothing + sb53 - skimboards + 44 + destroyer + frytka + szymon slopek + ziutex + adas + rafi + sidzej + mutek + mateos + aram + blazej + menelamk + alik + pinkas + marcelina + przem + MMogien + monia + patryko + sprzedam + herman + vampir + stozek + maxBMX + mareczek + dubiel + wwtek + pablo + ivon + frogblog + cubalibrealkoholiks + mili + tojmek + BartekPogoda

2012
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien

2011
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2010
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2009
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2008
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2007
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2006
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzien

2005
grudzien listopad pazdziernik

L2A 2012... no romantic photos on powder days...
w sumie to bylo tak puszyscie ze aparat ani razu nie wyjechal na gore...poprostu wiedzialem ze bedzie mi szkoda czasu na robienie zdjec...
za to na 6 dni jazdy bylo 6 zjazdow na sam dol do wioski...istny rekord...
pogoda ktorej sie niespodziewalismy...istna zima...atmosfera momentami jak przed Bozym Narodzniem a przeciez jestesmy swiezo po Wielkanocy...
wiecej znajomych mozna bylo spotkac poza trasa niz na trasie...
to byl inny wyjazd...zapach siwezego puchu...ostrzezenia lawinowe...slonce ktore opalalo przez chmury itd itd...
a no i bym byl zapomnial... jebac krzywe akcje i tych co robia kwas!!
i pozdrowienia dla kitowcow!!

widok z okna bywal zmienny...








obiadokolacja wedlug MSK...jedna z zupek nie przetrwala zalewania wrzatkiem...




slynna "hip hop papieros" miejscowka...




nie rozumie min pań z pierwszego planu...






termometry ze sklepu z pamiatkami...gdyby ktos nie wiedzial...




Żólw...czlowiek ktory mimo przestrog straznikow teksasu (czyt. straznikow lodowca la Grave), zadal najkonkretniejsze pyatnie wyjazdu:
"mam tylko jedno pyatnie... Kto jedzie ze mna na dol?"...oczywiscie ze pojechalem :] dzieki Żółwik!!




no i nocne zrzucanie nadmiernego balastu adrenaliny wraz z panami życia!!




Marciniak...zwny czasami Marcinkiewiczem... wraz ze swoja lancą szykuje sie do ataku...




z tego co pamietam (i widze po niezamieszczonych tu zdjeciach)...potyczke wygral bohater pierwszego planu...Marcin G...




w nagrode Marcin mogl zachowac swoja białoglowę...pozdro Daria:]