vimo
vimo
polecane strony: + fotografbielsko.com + JIBBINFO + VIMO + prongclothing + sb53 - skimboards + 44 + destroyer + frytka + szymon slopek + ziutex + adas + rafi + sidzej + mutek + mateos + aram + blazej + menelamk + alik + pinkas + marcelina + przem + MMogien + monia + patryko + sprzedam + herman + vampir + stozek + maxBMX + mareczek + dubiel + wwtek + pablo + ivon + frogblog + cubalibrealkoholiks + mili + tojmek + BartekPogoda

2012
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien

2011
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2010
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2009
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2008
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2007
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2006
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzien

2005
grudzien listopad pazdziernik

podczas ostatniej wizyty w bb, wsrod miliona rzeczy kotre mialem do zrobienia, udalo mi sie wygospodarowac godzinke i zaliczyc jazde probna na freebordzie....

co to w ogole jest ten FREEBORD!?



jak pytalem znajomych czy kojarza sprzeta to raczej malo kto wiedzial o co chodzi...
dlatego pozowle sobie na krotkie wyjasnienie....
otoz FREEBORD to taka wieksza deskorolka na 6 kolkach, ktora w trakcie jazdy pozwala sie poczuc sie jak by sie szusowalo na SNOWBOARDZIE...
z tym ze wszytko dzieje sie na asfalcie...

po kliklu niepewnych probach udalo nam sie z Gmerkiem ogarnac "potwora" i zaliczyc gorke pod debowcem....
niesamowite jest to ze ta deska naprawde wchodzi w slizg jak snowboard....
niestety wymaga jako takiej techniki no i przelamania tego czegos co pozwoli zapomniec ze mimo iz deska doskonale oddaje nature jazdy na snowboardzie to asfalt po ktorym jedzie juz niestety ni jak nie oddaje natury sniegu...

w kazdym razie szczerze polecam wszystkim jezdzacym.....dobry furkot i zastrzyk adrenaliny...

no i zapraszam na jazde probna z Wojtkiem S. ktoremu przy okazji badzo dziekuje za testy....

kontakt z Wojtkiem -
gg 19851684
kom 504120331

http://www.facebook.com/#!/profile.php?id=100000939046159&ref=ts


lub

http://nk.pl/profile/32259327

dla bardziej cikawskich polecam oficjalna str polskiego przedstawiciela www.freebords.pl

filmik dla zajawki...





widzialem dzis Anglie z drugiego brzegu...






po ponad 3 miesiacach walki z francuską opierzchaloscią udalo sie ....
teraz czasem gramy sobie w pracy dla rozrywki hyhy....
oto i jest...

Un panier de basket-ball....






deauville miejscowość i gmina we Francji, w regionie Dolna Normandia, w departamencie Calvados..
.maja tu swoja mala aleje giwiazd...szeroka plaze...i sporo kasyn....mega komercha....

w kazdym razie mysle ze dzisiejszej nocy w bb nie jeden pan probuje wczuc sie w role glownego bohatera z filmu grease....powodzenia panowie i szkoda ze mialem szkole;/










12.09.10 BERCK - obecny cwiczacy:]




12.09.10 BERCK - obecny fotografujacy:]

najpierw w nocy obudzil mnie walacy po namiocie deszcz, a pozniej rano slonce...
ryk silnikow i wrzaski komentatora....





tak naprawde Francja to jedna wielka wies....
co zreszta widac po zaawansowanym sprzecie rolniczym....





Quend Plage des Pins - obecny cwiczacy...pierwszy dzien po ponad roku...pierwszy raz w zyciu na falach...
fala za fala... straszny hard core jak dla mnie...
po pol godzinnej zabawie na sucho w celu przypomnienia sobie tego i owego...
po przeciuraniu brzuchem po piasku...wszedlem na deske...na prawa noge w glab morza bez problemu...
choc nie bardzo wiedziale jak mam sie zachowac jak widzialem przed soba metrowe fale....
dziwne uczucie jak po naplynieciu na nie, nagle sie czuje ze cos sie urwalo spod nog...
pozniej musial nastapic zwrot i tu sie zaczelo....
wyrwalo mnie z butow na kilka metrow w przod...deska zostala gdzies za mna miotana bezwienie falami...
latawiec poszedl po chwili w wode ...co nie zminilo faktu ze dalej ciagnal jak wariat...
rzadko kiedy dalo sie czuc dno pod nogami....co jakis czas fale mnie przykrywaly....raz bylo cos widac raz nie ....
pomyslalem sobie ze w takich warunkach to go w zyciu nie postawie...
juz mialem zrobic zrywke, bo walka z falami oslabiala niesamowicie, ale nie wiedzialem za bardzo w tym calym haosie za co pociaganc i moze dobrze boooo....
nagle patrze a BOSS idzie w gore...pomyslalem tylko ufff..teraz wez tego nie spierdol dziara bo cie wywieje do wioski obok hyhy....
koniec koncow wrocilem do brzegu na brzuchu i trafilem prosto na deske a to juz prawdziwy fuks....

w kazdym razie raz jeszcze dziekuje kiteszkole www.kiteszkola.pl <-klik klik za zeszloroczne szkolenie ktore bez watpienia pomoglo mi wybranc z opresji....