vimo
vimo
polecane strony: + fotografbielsko.com + JIBBINFO + VIMO + prongclothing + sb53 - skimboards + 44 + destroyer + frytka + szymon slopek + ziutex + adas + rafi + sidzej + mutek + mateos + aram + blazej + menelamk + alik + pinkas + marcelina + przem + MMogien + monia + patryko + sprzedam + herman + vampir + stozek + maxBMX + mareczek + dubiel + wwtek + pablo + ivon + frogblog + cubalibrealkoholiks + mili + tojmek + BartekPogoda

2012
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien

2011
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2010
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2009
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2008
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2007
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpien wrzesien pazdziernik listopad grudzien

2006
styczen luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzien

2005
grudzien listopad pazdziernik

Zielnia na francuskiej dzielni...




17 wrzesnia...Bordeaux....wreszcie, w koncu wakacje...i co i jestem mega przeziebiony...do tego pogoda mimo iz jestemy sporo na poludniu ciagle bardziej brytyjska niz francuska...
do miasta wchodzimy od jakiejs mniej zacnej strony, wedlug przewodnika sporo sie tu zminilo na lepsze od jakiegos czasu...az strach sie bac co bylo wczesniej...
na dzien dobry wita nas huczny przejazd mlodej pary z Maroka...jest se lekka flara....
pozniej bylo juz tylko lepiej...elewacje kamiennic jakby pojasnialy a uliczki nabraly przestrzeni...
pojawily sie urocze restauracje i liczne knajpki...podobno z tego wlasnie slynie Bordeaux...
mysle ze kiedys jeszcze tu wroce w lepszym stanie zdrowotnym i pogodowym:]













18 wrzesnia...Hiszpania i Picos De Europa...dotarlismy...jak widze gory to od razu czuje sie lepiej...
podobno ze wzgledu na bliskosc Atlantyku pogoda zmienia sie tu jak w kalejdoskopie...
z tego co zdazylem zauwazyc to chyba cos w tym jest...
jutro z rana atakujemy...







Cabaña Verónica (2.325 m) i ksiezyc jak na dloni....




no i tak...sa gory ze szytami powyzej 2600m npm ...jedziesz 50 km i sa miejscowki takie jak ta...
San Vicente de la Barquera...